Od 16 do 20 i od 25 do 27 września w Kielcach miały miejsce koncerty cyklicznego, 24 już festiwalu Memorial to Miles. Obchodziliśmy 100 lecie urodzin Milesa Davisa. Zdołałem być tylko na czterech koncertach. Dwóch 26 i dwóch 27 września.

Muzyków ze swoistym humorem od lat zapowiada małżeństwo Marzena i Leszek Ślusarscy, znani w regionie dziennikarze muzyczni.  

 

Sobotni wieczór rozpoczął się od solowego występu pianisty Aruána Ortiza.

Granie tego artysty było niezwykle eklektyczne. Muzyka niełatwa w odbiorze.

Z pozornego chaosu z czasem zaczęły się w 2 – 3 sekundowych zajawkach krystalizować zarodki melodii. Wydawało się, że „On Green Dolphin Street” przekształca się w „Cicha noc”. Z „Blue Suede Shoes” wyłaniał się zaś „Nokturn Es-dur op. 9 nr 2”. Takie granie, to zupełnie nie moja bajka, choć ta muzyka pozwoliła mi się zagłębić w swoje myśli i odlecieć gdzieś daleko, daleko, daleko… .

 

Na szczęście wróciłem na koncert Future Sound LAB, którym kierował Maciej Obara. Występ rozpoczął się w kwintecie a po trzech utworach dołączyły dwie panie.

Muzyka była niezwykle łagodna, niewymuszona. Płynęła niespiesznie. W piękny sposób dźwięki instrumentów i melodie na nich grane przeplatały się ze sobą tworząc wspaniałą wzorzystą tkaninę o niezwykle przyjemnej fakturze.

Lider nie dominował nad zespołem. Wręcz zachęcał muzyków do twórczej inwencji w ramach projektu. Muzycy zespołu świetnie się czytali i uzupełniali, dopowiadali frazy. Takich grup chciało by się słuchać jak najczęściej.

Muzycy nie mieli niczego przygotowanego na bis i zagrali utwór improwizowany. Wyszło to znakomicie.

Zespól zagrał w składzie:

Maciej Obara – saksofon

Amalia Umeda – skrzypce

Anna Szmatoła – wiolonczela

Tymon Kosma – wibrafon

Adam Jędrysik – gitara

Michał Aftyka – kontrabas

Miłosz Berdzik – perkusja.

 

W niedzielę jako pierwszy zagrał String Connection. Muzycy tego zespołu to wszystkim znani:

Krzesimir Dębski – skrzypce, fortepian,

Krzysztof Przybyłowicz – perkusja,

Krzysztof Ścierański – gitara basowa,

Andrzej Olejniczak – saksofon sopranowy i tenorowy. 

Panowie zaczęli ze swadą i przytupem a później było jeszcze ciekawiej. Muzyka tętniła świetnym pulsem. Mieliśmy okazję usłyszeć niezwykłe i zagrane perfekcyjnie oraz z wielkim wyczuciem kompozycje.

Miało się wrażenie, że artystów ominął wpływ czasu. Czuć było radość z gry, młodzieńczą energię. Zespół tworzy niesamowitą maszynę muzyczną.

Ten żar i entuzjazm udzielił się też publiczności. O czym też świadczyły liczne oklaski, pogwizdywania i entuzjastyczne okrzyki. Niesamowite solówki wszystkich członków zespołu dopełniały tylko bardzo pozytywne wrażenia z odbioru całości.

Formacja gra na najwyższym światowym poziomie i sądzę, że nie tylko polscy artyści mogą czerpać inspirację z kompozycji oraz sposobu i jakości grania String Connection.

Publiczność nie chciała wypuścić zespołu ze sceny wywołując muzyków na kolejne bisy. Wszyscy klaskali na stojąco.

Drugą część muzycznego wieczoru w niedzielę rozpoczęła grupa S.E.A Trio z gościnnym udziałem Dave Douglasa.

Każdy z członków zespołu to wspaniały muzyk z ciekawym już dorobkiem. I są liderami swoich teamów. A Dave Douglas, to ciekawy, światowej sławy kompozytor i trębacz. Grał z największymi muzykami nie tylko ze świata jazzu.

Zespół zagrał wiele ciekawych kompozycji. Każda okraszona solówkami muzyków, które tylko podkreślały urodę utworów muzycznych.

Miałem jednak wrażenie, że wszystkie kompozycje bazują na jednakowym schemacie. Zaczynał gość – leader, czyli Dave Douglas. Grał temat okraszony lekkimi improwizacjami. Później następowały kolejne sola któregoś z muzyków, następnie wspólna gra w środkowej części, dalsze sola i końcówka grana unisono przez wszystkich. Klasyka klasyki grania. Było perfekcyjnie i … dość nudno pod tym względem. Publiczność nagrodziła artystów owacjami, ale nie tak burzliwymi jak po występie String Connection. Ja zdecydowanie wolę każdego z tych muzyków w ich własnych zespołach czy projektach. Ale na pewno takie spotkania są potrzebne, bo czasem rodzi się z tego nowa jakość. Choć mam wrażenie, że nie tym razem.

Skład grupy to:

Dominik Bukowski – wibrafon

Piotr Lemańczyk – kontrabas

Krzysztof Gradziuk – perkusja

Dave Douglas – trąbka.

  

W kuluarach można było obejrzeć wystawę fotografii muzycznej Jerzego Stokowskiego. Przedstawił tam jazzmanów związanych z Milesem Davisem ale przede wszystkim tych, którzy mieli duży wpływ na rozwój muzyki tego gatunku.

 

 

Jarosław Turalski

Views: 13