Dialog - sito

 

M
Czasem trzeba pogadać doktorku, choćby po to, aby dać upust frustracjom.

J
A jesteś docent frustratem? Myślałem, że ktoś w Twojej kondycji jest luźny jak guma od kilkuletnich kaleson. 😎

M
Moja kondycja jest jak dziurawe sito o ile sito ma być dziurawe.

J
Ma być albo jest.

M
No właśnie. Jak wygląda dziurawe sito, a jak niedziurawe? I czy to jest wówczas sito?

J
Mnie nie wiedzieć czemu bardzo podoba się nazwa rzeszoto.

M
to jest wtedy durszlak?

J
Panie, trzeba by to jakoś usystematyzować.

M
Ba, nawet trzeba. Ja bym nawet instrukcję napisał.

J
Instrukcja używania sita.
1. Zabrania się czerpania nim wody.

M
2. Zabrania się cedzenia. Co najwyżej przez zęby.

J
Ooo, właśnie.
Ew. można by przebrnąć przez to sito.

M
Czyli eliminacje. Ale ostre czy lajtowe?
Jakby nie było sito eliminuje a jednocześnie przepuszcza.

J
To jest wynalazek. Chyba zaraz po kole i Internecie.

M
Bliżej Internetu, bo ma stany 0 i 1.

J
Słuszna uwaga. Nigdy tak na to nie patrzyłem.

M
Najlepiej spojrzeć z ukosa.

J
Spotykają się trzy osoby.

-Jezdem Ukos (Łukasz).
-Joanna.
- A jo Paweł.

M
A ja jo-jo

J
Trzeba czasem odjechać, by nie stać w miejscu.
Dla mnie to nieraz jedyna możliwość podróżowania.

M
Ty lepiej już nie odjeżdżaj, tylko idź do domu. Dobrze?
I tak sobie podialogowaliśmy. A może podlaliśmy, nie pod ... a cholera wie co to było.

J
Nikt tego nie wie. Ale do domu lepiej pójdę. Odjeżdżać się obawiam.

M
Halo Ziemia tu kosmos.

J
Muszę jeszcze popracować. I to wszystko dla pieniędzy.
Mam nadzieję nie weźmiesz mnie za materialistę?

M
Cóż pecunia non olet.

J
A może petunia nie omlet.
I tym miłym akcentem … idę pod prysznic. Tymczasem.

M
Zimny czy ciepły?

J
Zmieszany nie wstrząśnięty.
Tymczasem.

Views: 4