„Jak światło”

Blady jak światło

w ciszy poranka

przebiega drżąco

przez lubieżny cień

 

po chwili pędzi

gorącą nutą

i w mezzoforte

siłą rodzi się

 

Nieznośnie długo

tłumi jej echo

aby pozostać

tu, gdzie rosną bzy

 

w wodzie jeziora

na akwamaryn

już nie narzeka

że to kolor zły

 

Bezgłośnym śmiechem

budzi do życia

i bezboleśnie

wykorzenia lęk

 

pasmem miłości

oplata ludzi

później odchodzi

nie wiadomo, gdzie.

Jarosław Turalski